RSS
niedziela, 17 marca 2013

kocham cie. ja ciebie tez. ale czasem to za malo......

15:15, trzydzie.stolatka
Link Komentarze (2) »
wtorek, 06 listopada 2012

.....za mną. Ten był bardzo trudny. Krzyki, awantura, przykre słowa, interwencja brata. Efekt? Od rana zimna wojna. Milczenie. Ignorowanie mojej osoby. Znów jestem tą złą córką. Oni nie mają sobie nic do zarzucenia. Dziwne, że mój brat jest po mojej stronie, ich syn, więc widocznie jednak nie są tacy bez skazy. Ale tego oni nie rozumieją i nie zrozumieją. Podporządkowanie się im to jedyna forma w nimi egzystowania. Ale nie na tym polega relacja rodzic- dziecko przecież.

 

3 krok został sprowokowany przez nich. O dwa tygodnie co najmniej za wcześnie. No trudno. Mleko się wylało. Przede mną trzy tygodnie zimnej wojny. Dam radę. W końcu to nie pierwszy raz.....

06:57, trzydzie.stolatka
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 05 listopada 2012

Krok drugi za mną, ufffff

13:30, trzydzie.stolatka
Link Komentarze (2) »

Małymi kroczkami zmierzam w stronę własnego szczęścia. Nawet jeśli to szczęście obróci cały świat przeciw mnie. To moje szczęście, mój spokój i moje bezpieczeństwo. Jeszcze trochę , jeszcze chwila, parę spraw muszę załatwić, z tym tą najtrudniejszą- rodzicieli. Ale nie mogę się bać, to moje życie i sama chcę o nim decydować. Oni całe życie traktowali mnie bardziej jak swoją własność,która ma się podporządkować. Właśnie takich słów matka użyła jak się wprowadzałam do nich- masz się podporządkować. Podporządkować to można się w więzieniu, a nie w domu i rodzicom. Oni chyba nie zrozumieją nigdy co poszło nie tak i nie zmienią się nigdy. 5 lat temu się wyprowadziłam z domu, wróciłam po 5 latach, to był błąd. Oni nie zmienili się ani o drobinę, nie ruszyli się ani o milimetr. Najwyraźniej nigdy nie będzie mi pisana normalna relacja z rodzicami. Chyba najwyższa pora się z tym pogodzić. Nie będzie to łatwe, bo stratę emocjonalną jednak bardzo przeżywam, ale muszę dać radę. By nie zwariować, by ułożyć sobie życie.

10:02, trzydzie.stolatka
Link Komentarze (3) »
wtorek, 30 października 2012
Zawsze bądź sobą nawet jeśli cały świat miałby się odwrócić od ciebie.



12:48, trzydzie.stolatka
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 29 października 2012

tu czy tam? rzucać wszystko i wyjechać? zacząć od nowa życie? postawić w końcu na swoim i pokazać, że nie można mnie traktować jak małe dziecko? żyć po swojemu? tak jak ja chcę? nawet wbrew innym, byle w zgodzie z samą sobą?

dzwonili z jednej dużej firmy, że zapraszają na trzeci etap rozmów kwalifikacyjnych, a ja byłam pewna, że zawaliłam drugi etap i się nie odezwą....i co teraz? co wybrać? jak wybrać? bo przecież chcę coś zmienić w życiu i czy jest sens tu cokolwiek zaczynać, jak za chwilę mogę być zupełnie gdzie indziej?

ja to zawsze muszę mieć jakieś "atrakcje" w tym życiu, nie mogę pożyć spokojnie

14:59, trzydzie.stolatka
Link Komentarze (4) »
niedziela, 28 października 2012

I już Cię nie ma z nami braciszku 8 dni, 8 dni temu podjąłeś sam decyzję, że chcesz przejść na drugą stronę lustra. Mówiłeś innym, że Ci źle, że czujesz się samotny. Ludzie słyszeli, ale nie słuchali, nikt Ci nie pomógł. Nie trafiłeś na człowieka, który by nie zignorował Twojej depresji. Nikt nie wyciągnął ręki. I tak 4 dni walczyłeś sam ze sobą, ze swoją samotnością, bólem, wyłączyłeś telefon, chciałeś być sam. Piątego dnia nie zabrakło Ci odwagi. Zadecydowałeś, że już nie masz siły, że masz na tyle siły by zrobić to czego wielu nie ma odwagi. Sam wyznaczyłeś datę swojej śmierci. O wiele lat za wcześnie. O wiele. 28 lat. Tak wiele mogło Cię jeszcze spotkać dobrego. Tak wiele. Dlaczego mi nic nie powiedziałeś, dlaczego? Dlaczego nie uwierzyłeś, że mogę Ci pomóc, że nie dam Ci odejść na drugą stronę lustra? Ja wiem, że to Twój wybór braciszku, że Ty tak chciałeś, że już nie cierpisz, że już Ci lepiej. Ja wiem. Ale będzie mi Ciebie brakowało Kamilku. I żałuję, że nie spędzaliśmy więcej czasu razem. Kocham Cię braciszku, pamiętaj.

18:06, trzydzie.stolatka
Link Komentarze (4) »
czwartek, 25 października 2012

13:39, trzydzie.stolatka
Link Komentarze (1) »

Ktoś skomentował jeden z moich wpisów tak:

" dostosowując się ciągle do tej drugiej osoby, może jakby sygnalizujemy jej, że nasze własne potrzeby nie są istotne, a w dalszej konsekwencji, że może w ogóle nie jesteśmy godni tej przynajmniej osoby szacunku. "

Dokładnie tak było do tej pory, dostosowywałam się do innych, robiłam to czego oczekiwali inni. W efekcie nie szanowano mnie, ani mojego zdania.

Moje zdanie jest takie- potrzebuję czasu, żeby pobyć sama, przemyśleć sobie wszystko , poukładać sobie.

Co otrzymałam w zamian? Mniej więcej takie słowa: widzimy się w weekend? nie.... No i zaczęło się, że jak się nie spotkamy w ten weekend, to już nas nie będzie. Itp. Żale, że w związku jest się na dobre i na złe. No ale jak być z kimś kto niejednokrotnie zachował się w sposób karygodny? Jak można być takim egoistą i który potrafi widzieć tylko czubek własnego nosa? A gdzie szacunek dla mojego zdania, dla potrzeby pobycia samej, by podjąć decyzję? Ja chcę być teraz sama, nie potrzebuję żadnych przygód, żadnych mężczyzn. Mam dużo do przemyślenia. Ale myślę, że po tym weekendzie nie będę już miała nad czym myśleć, jeżeli on pójdzie w bok.....A sądzę, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że poszuka pocieszenia w ramionach innej. Przecież już raz tak zrobił. Nie mam siły. Chcę coś zrobić sama dla siebie, ale nie szanuje się mojej woli, tylko próbuje wymusić na mnie coś czego nie chcę.

Muszę przestać ciągle myśleć o innych, muszę zacząć myśleć o sobie i o tym co jest dla mnie najlepsze. Jak ktoś tego nie szanuje- to o czym rozmawiamy?

ech, przykro mi, że nie szanuje mojej woli i mojego zdania, tego czego ja chcę. Że dl niego liczy się tylko czubek własnego nosa......

Tracę siły i nadzieję....

dlaczego on nie potrafi uszanować mojego zdania?

09:43, trzydzie.stolatka
Link Komentarze (1) »
środa, 24 października 2012

zasnąć, przespać ten cały ból i cierpienie, boli, bardzo boli, mam wrażenie, że już bardziej nie może, z jednej strony serce, z drugiej strony rozum. To jest tak cholernie trudne. Chcę zasnąć, przespać ten czas i obudzić się gdy już nie będzie bólu

11:18, trzydzie.stolatka
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 35